sobota, 21 lutego 2015

kolejny tydzień, kolejne 6 miast objechane - kocham, czy nie kocham swojego życia?



piątek 13.02’15
piątek trzynastego… już trochę o nim pisałem. Głogów, ohhh Głogów, dziękuję za ten koncert. Piękne uczucia, Was pełno, moich emocji też, po prostu dziękuję. Po koncercie z rodzicami pojechałem do Gorzowa, gdzie zdecydowaliśmy się spać. Nasz ulubiony hotel Mieszko no i mój ulubiony pokój, mój pokój z dzieciństwa. Niestety nie dotarłem ostatecznie do domu, bo zlecieli się znajomi z Gorzówka i tak się stało, że „rozmawialiśmy” do późnych godzin. Na szczęście miałem okazję z rodzicami wcześniej porozmawiać i spędzić trochę czasu, więc wszystko „zaliczone”, brzydko mówiąc. Zdarzył się też mały wypadek, bo wlałem do taty auta benzyny, zamiast diesla i auto uległo małemu rozpadowi, ale już pojechało na warsztat, więc trzymajcie kciuki. Myślałem, że tata mnie zje, haha…
sobota 14.02’15
Gdaaaańsk, ERGO ARENA. Dowiedziałem się, że kiedy jestem na scenie w Ergo Arenie, to jestem w Gdańsku. Ale… Wy stojąc jako publiczność, jesteście w Sopocie. Ale jaja, czaicie to? Grałem koncert w Gdańsku dla Sopotu, hahaha HIT. Piękna, duża scena. Moje nieopanowanie na scenie jeśli chodzi o ruchy i gesty, które wykonuje, idealnie pasowały do takiej przestrzeni. Światła, odsłuch i front - wszystko pięknie działało. No i Wy, śpiewające, uśmiechnięte, czasem popłakujące mordki. Dziękuję! Po koncercie do hotelu, gdzie zaczęliśmy nagrywać dla Was już nasze tajne rzeczy na YouTubie. Mam nadzieję, że wyjdzie to tak, jak wyobrażam to sobie w swojej głowie. Jeśli tak będzie, będziecie oglądać i nie będziecie chcieli, by się skończyło. Pokażemy Wam trochę „backstage’u” :D  Spokojny sen i przyszedł czas na wyjazd do Wrocławia…
niedziela 15.02’15 -
 chłopaki pobalowali w Gdańsku w klubie „Sphinx” - znacie miejscówkę? Ciekawi mnie to, ja odpadłem ze zmęczenia, a Ci wrócili nad ranem szczęśliwi, zajarani miejscem i osobno. Wyszli razem, a każdy wrócił na własną rękę. Albo też nie wrócił, tak też było, hit. Długa podróż, długi sen - nieważne, przecież jadę tam by koncertować, czyli to co uwielbiam robić. Przyjechałem na miejsce, gdzie czekała na mnie moja gimbateam, czyli Karla,Karla, Daniel i Głuszko. Wiedziałem i czułem, że zaczyna się tydzień, który zapamiętam na dość długi czas, dlatego, że jadą ze mną do Kazimierza „odpocząć”. Wszyscy ogarnęliśmy się w hotelu i wyjechaliśmy na koncert. Obawiałem się, bo nie do końca rozumiałem akcję z biletami, by dostać się na ten koncert i nie chciałem, żebyście pomyśleli, że to ja wymagam tylu pieniędzy i angażowania się w to, by ktoś wszedł na mój koncert. Ale reasumując - chyba się wkręciliście w tę akcję i z opowiadań słyszałem, że biegaliście po galerii i łapaliście paragony od wszystkich, by w końcu uzbierać tyle, by łącznie suma wydanych pieniędzy wynosiła 500 i odbieraliście piękne, nowe, podwójne zaproszenie. Spytałem się, czemu na Dawida Podsiadło trzeba było uzbierać 300, a nie 500… odpowiedź była prosta i krótka - bo nie chcieliśmy, by zaproszenia rozeszły się w dwa dni, a przez kolejne kilka dostawalibyśmy hejty gdzie i czemu nie ma już biletów. No tak… publiczność Dawida jest na pewno spokojniejsza i wykupuje koncerty w trybie „calm down”, no ale z Wami jest inaczej, co uwielbiam. W końcu zgasiliśmy światła w galerii, zamknęliśmy ją i zaczęliśmy show. Pięknie śpiewaliście, słuchaliście i tańczyliście. Daliście mi tyle energii, że żałowałem, że napisałem tylko 12 piosenek na tę płytę, haha… Także dziękuję Wam za te wpatrzone, przeszklone ślepia, uwielbiam je. Po koncercie pojechaliśmy do hotelu i znów rozmawialiśmy bardzo długo.
poniedziałek 16.02’15-
po nieprzespanej nocy, weszliśmy do busa, położyłem się na ziemi i spałem do samego Kazimierza. Wkurzałem się strasznie, jak były postoje, bo musiałem wstawać, by ktokolwiek mógł wyjść, ale dałem radę. Dojechaliśmy, rozgościliśmy się w nowym pensjonacie i poszedłem przywitać ostatni turnus obozów. Ponad 100 pięknych mordeczek spragnionych muzycznych wrażeń, aż miło się na to patrzyło. Porozmawialiśmy, nabraliśmy energii na następne dni i poszliśmy spać. Znów „rozmawialiśmy” do późna, ale spokojniej, bo chyba te 7 godzin w busie trochę nas wykończyło. Było tak fajnie… nie dość, że miałem przy sobie najbliższych, to kilkaset metrów dalej miałem jeszcze ponad 100 osób, z którymi spędzam kolejne kilka dni fajnie spędzając czas. Niby praca, ale… z taką pracą to ja nie przepracuję ani jednego dnia w swoim życiu :)
wtorek 17.02’15
Obudzili się, ubrali wielkie bluzy, spodnie narciarskie, czapy, rękawice i okulary i poszli lansić się na stok. Mam wielką zajawkę, jeśli chodzi o snowboard. Potrafię nawet oglądać filmiki na YouTubie z fajnymi zjazdami, czy te instruktorskie. Miałem instruktora, Bartka, z którym bardzo dobrze mi się zjeżdżało i nauczył mnie kilku rzeczy, które teraz mi pomagają. Fajnie jest, jak już umiesz jeździć i nie lądujesz co chwile na dupie, a kość ogonowa nie chce Ci wyskoczyć z ciała. Wieczorem przyszedł czas na obozowe Mam Talent, czyli pokaz talentów, które gdzieś tam w środku dzieciaki mają, ale czasami wstydzą się nad nimi popracować i w ogóle ukazać je światu. Inaczej było tego wieczoru, mnóstwo osób śpiewało, tańczyło, grało na kubkach, recytowało i wiele, wiele innych! Ja oczywiście wcieliłem się w rolę prowadzącego, przez chwilę byłem Marcinem Prokopem 20 centrymetrów niżej. Na koniec jury wybrało zwycięzców, którym pięknie gratulujemy - czas chyba na sen, albo nocne pogawędki. Razem z przyjaciółmi zorganizowaliśmy sobie „gimba party”, czyli same młodziaki w pokoju zamkniętym na klucz, stolik, siedzenia, łóżka i 1000 myśli na minute w głowie każdego z nas, lubię takie wieczory, czy też noce, kiedy każdy może się wygadać. Brzuch, mimo tego, że jestem daleko od Warszawy i nie mam przy sobie mojej siłowni, po tych kilku nocach na pewno fajnie się wyrobił, czasami aż leżałem na ziemi…
środa 18.02’15
Mieli iść na stok, ale chyba gadali za długo… Obudziwszy się, poszedłem do Domu Dziennikarza (tak nazywało się miejsce, gdzie zakwaterowani byli wszyscy uczestnicy obozu) na sesję zdjęciową z mordkami. Podnosili mnie, kładli do łóżek (hmmmmmm), leżeli na mnie, targali mną jak szatanem - no ale czego tu dla nich nie zrobić. Zdjęcia wyszły super, pierwszy raz robiliśmy je na białym tle i chyba wychodzą lepiej, bo widoczność jest większa. Wróciłem do hotelu i poprosiłem o masaż, bo czułem, że coś mnie może rozłożyć, albo rozłożyło poprzedniej nocy... Następnie chodziłem po pokojach, gdzie rozmawiałem sobię z ludźmi, którzy przyjechali tam specjalnie dla mnie, robiłem sobie zdjęcia i wyżerałem im słodycze. Taki rebelle, prawda? Znów wróciłem do siebie i zasnąłem na imprezie... tak, mi też się siły wyczerpują, ale tylko czasami...
czwartek 19.02'15 
Ten dzień miałem "wolny od obozów". Wiecie, że sprawiedliwość jest moim drugim imieniem, dlatego też mimo tego, że większość czasu byłem w Kazimierzu, nie mogłem przebywać z moimi dzieciakami cały czas, gdyż iż ponieważ nie byłoby to fair w stosunku do poprzednich turnusów, you know what I mean... tak więc byłem na stoku. To wszystko, co zrobiłem, by osiągnąć jakikolwiek progres tego dnia. Zakochany jestem w snowboardzie, to na pewno, a progres jest już duży, więc jaram się bardzo. Jak pochodnia. Wróciliśmy wymęczeni, mokrzy i spoceni i zaczęliśmy pożegnalną imprezę - gimabaza wyjeżdża z rana, więc musimy odkręcić tak, by spali przez całą podróż - no bo co innego robić w pociągu? :) (jak nie spać, to pisać bloga, lubię bardzo). Zrobiliśmy kilka tematycznych pokoi, mój był pokojem chillu, gimbazy pokój był pokojem before party, a pokój muzyków - dyskoteką. Piękne, duże głośniki grały najgłośniej jak potrafiły, hity hiciorki wleciały, jak dorwałem się do DJowania... aaah co to było. Jedni zasnęli nad ranem, inni wyjechali, ale jedno jest pewne. Raczej nigdy nie zapomnę tej nocy, bo w przeciągu tych kilku godzin zdarzyło się tyle w mojej głowie, że nawet nie potrafię tego opisać. Ale zostawmy to, ja też zostawię, nie czekajmy na cudy. 
piątek 20.02'15 
Ciężki ranek, ciężkie popołudnie, ciężkie zakończenie dnia. Wszystko ciężkie, jak tu lekko żyć? Chodziłem po pokojach, już po tych ostatnich... (muszę rozdzielać sobię zawszę tę część programu na dwa dni). Zjedliśmy też razem kolację, potem czekały na nas najgorsze chwile, musieliśmy się pożegnać. Pokaz finałowy - czyli pokaz wszystkich zdjęć, filmów i różnych tym podobnych rzeczy, które udało nam się zrobić podczas tego tygodnia. Potem moje podziękowania, które zawsze przychodzą mi z trudnością, bo przed sobą mam zawsze ponad 100 zapłakanych osób, a następnie koncert. Mały, kameralny, po turecku - też fajnie, mimo tego, że nie słyszę co śpiewam, idealnie słyszę moją publiczność w sali gimnastycznej - why not? Tak czy inaczej... dziękuję kolejnemu, już ostatniemu turnusowi za czas spędzony z nami i za zaufanie, że Wasze ferie będą jednymi z najlepszych w Waszym życiu. Mam nadzieję, że nam się udało, bo staraliśmy się bardzo - zresztą, kadre macie niesamowitą, więc jestem prawie tego pewien. Kilka pokoi na dobranoc i... dobranoc. Czekamy na kolejne obozy młodzieżowe w lato - śmieszne, bo zacząłem kiedyś jako uczestnik, a teraz jaram się tym, jak mam na sobie koszulkę "kadra" i prowadzę obozy muzyczno-fanowskie ze mną. To niesamowite i dziękuję wszystkim ludziom, którzy na to pracowali, szczególnie Aga... Tobie należą się największe podziękowania. Wracamy w lato! :) Kazimierz Dolny... szykuj się.
+ miejsca na 1 i 2 turnus już nie ma... ale na 3 trochę zostało, więc śpieszcie się!
Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądały obozy, nie tylko ostatni turnus, tutaj macie pełno zdjęć:
http://www.kompas.pl/fotorelacje/zima-2015/kazimierz-dolny-dom-dziennikarza/sroda-18-02-2015#photogalleryDaysGrid

Zdjęcia wykonywane z mojego telefonu z Wami znajdziecie tutaj:
http://we.tl/L7u3x5vgTu

Posłuchajcie sobie na dobranoc Moniki Urlik, jej piosenki zaczarowały mnie totalnie, a kiedyś jeszcze podczas trwania Tańca z Gwiazdami, codziennie jeżdżąc na trening widziałem wielką reklame nowej płyty, nieznanej mi wcześniej osoby. Potem trochę poczytałem i wynalazłem to, może już Wam kiedyś to dawałem, może nie. Nieważne, słuchajcie:
https://www.youtube.com/watch?v=gudBgor1mfI

Dziś może bez żadnych wywodów - bądźcie, simply.
+ chyba jedna z najważniejszych informacji tego tygodnia, czyli premiera teledysku do mojego kolejnego Szepczę. Jestem strasznie zadowolony z tego teledysku, rozsyłajcie go wszędzie gdzie możecie, wstawiajcie do siebie na tablice - a wyniki konkursu, który już zorganizowałem, podam na dniach. :)
https://www.youtube.com/watch?v=Ie2D_ya15G4
+ Szepczę weszło na rotację A w radiu Rzeszów, czyli jest grane w radiu co 2 godziny - akurat w tym mieście, z którego dla Was piszę.




























35 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie posty :D są ciekawe i wciągające xd niby nic a cieszy <3 MOZNA DAWC CI PREZENTY NA KONCERCIE? XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że dodales nowy post, to nic ze w sobote a nie piątek- to nadal my być dla Ciebie przyjemność a nie przymus :) tyyyyle opisales i świetnie sie to czyta, mogę jeszcze raz w pewnym sensie przeżyć to z Tobą a to bezcenne prawda? Ciesze się że mniej wiecej u Ciebie wszystko ok, ja mam ferie wiec leniuchuje całymi dniami. Zazdroszczę Ci tylu przygód i podróży. Ale skoro na to zasługujesz, a zasługujesz. Nawet na największe szczęście świata. Milej nocy, dobranoc xo

    OdpowiedzUsuń
  4. To dziwne, hah, ostatnio pisałam Ci, że masz zakładać kask, jak jesteś na stoku.. teraz patrzę na zdjęcia - masz kask, hahahah no prawidłowo! Kurcze, czemu wylewów nie ma? Tak kocham je czytać, no ale dobra, liczę na następny raz! :) Tak patrzę na te zdjęcia, zwłaszcza na te, gdy jesteś z przyjaciółmi i jak widzę ten uśmiech, taki cholernie prawdziwy, to mi się tak ciepło na sercu robi.. Pamiętaj, gdy Ty jesteś szczęśliwy, to ja również jestem, nawet jeśli u mnie powinno być do bani, wystarczy, że spojrzę na ten uśmiech :)
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju jak to czytałam, to łezka mi się w oku zakręciła! Widzimy się na drugim turnusie w wakacje- nie wiem jak ja przeżyje to pożegnanie i pokaz finałowy, ale już wiem, że ten obóz to będzie najlepszy czas w moim życiu! Super, że organizujesz takie coś, mamy jeszcze więcej możliwości, żeby spędzić z Tobą czas :) <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju jak to czytałam, to łezka mi się w oku zakręciła! Widzimy się na drugim turnusie w wakacje- nie wiem jak ja przeżyje to pożegnanie i pokaz finałowy, ale już wiem, że ten obóz to będzie najlepszy czas w moim życiu! Super, że organizujesz takie coś, mamy jeszcze więcej możliwości, żeby spędzić z Tobą czas :) <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no , płacze , nie wiem czemu , może po prostu ,że piszesz z radością i uśmiechem na twarzy ;,)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wrocław było najlepiej! <3
    Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Sopot/Gdansk bylo najlepiej! Jutro Lublin <3

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie, ze pamiętałeś o naszym występie. o kubkach ;) to były najlepsze ferie, najlepsza kadra i najlepsi ludzie. do zobaczenie w Zbąszynku ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Monika Urlik to świetna osoba. Jeśli oglądałeś kiedyś The Voice of Poland możesz ją kojarzyć.. Podczas trwania programu była w ciąży.. Może coś Ci świta? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie wazne czy sobota czy piątek, wazne, że jest, spędzałes czas z przyjaciółmi i widac, że spędziłes ten tydzien jak tylko najlepiej mogles i bardzo dobrze!
    świetnie i przyjemnie czyta się notke z każdego poczegolnego dnia...moze dlatego, ze przywykłam do tego jak dodawałes notki na fbl i opisywałes co zrobiłes od wstania z łozka po pojscie spac, to chyba dlatego
    i nie moge się doczekac tych filmików które przedstawią Twoje zycie w trasie, co sie dzieje poza sceną, przed koncertami w hotelach, jestem mega ciekawa efektów końcowych! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuje... za ten czas poświęcony nam na obozie. 3 turnus najlepszy! Dziękuje za Twój uśmiech, za to, że byłeś, że nas uciszałeś, dziękuje za rozmowę tą w pokoju jak i tą na korytarzu, czy ukradkiem przez balkon. Było wspaniale. Mam nadzieję, że widzimy się na obozie w wakacje. Kadra była mega w porządku. Dziękuje za te osoby, które poznałam dzięki Tobie! <3
    Widzimy się za 20 dni w Grudziądzu :* Już tęsknie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Rany, jakie to wszystko jest... niesamowite. Ten nasz kontakt z toba, ze bedac tyle kilometrow od siebie ty caly czas starsz sie nas wszystkich trzymac razem, Z TOBA. Ziomek, nie wiem jak ty to wszystko ogarniasz, ale jestes mistrzem. Nie wiem czy jest taka osoba w twojej branzy, ktora utrzymywalaby taki kontakt ze swoimi fanami (a troche 'poprancami' xd) chyba nie ma.. DZIEKUJE za to (czasem nieswiadome) wsparcie z Twojej strony. Przez to wiem, ze kiedy ludzie mowia mi, ze ta cala faza na punkcie twojej muzyki i osoby mi przejdzie, minie, ze ty sie skonczysz, ja wiem, ze nie. Bo ty bedziesz zawsze gdzies tam, tak? Ty nie zerwiesz z nami kontaktu, prawda? Nie mozesz, to cofnie nas jakies 90% do tylu w drodze do tego o czym nam zawsze mowisz- MARZENIACH. Na paluszek, ok? Love

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziekuje za rzeszów było najlepiej wrócą szybko na konce
    rcie się do mnie usmiechniles a teledysk do szepcze jak go oglądałam pierwszy raz to płakałam i za każdym razem jak go ogladam podoba mi się jeszcze bardziej .+w mojej szkole wisi twój plakat z konkursem.A teraz śpi dobrze i za powodzenia jutro na koncercie

    OdpowiedzUsuń
  16. jak ja lubie czytac twojego bloga;d
    A dzis widzimy sie na koncercie w Lublinie. Obiecuje że damy z siebie wszystko ! bedzie zajebiscie :)
    Ja sobie wole na rowerze pojeździć niz na snowboardzie pozjeżdzać ;d albo na samej dupie sie fajnie zjeżdza ;d
    Teledysk jest genialny,tak sie nim jaram jak nie wiem. W ogole tekst piosenki jest extra, kiedys przy niej czesto płakałam bo myslalam o swoim byłym.
    Eh mam tak blisko do Kazimierza a nie mam czym pojechać zeby Cię tam spotkać,moze w lato mi się uda.
    Pozdrawiam<3 buziaki;d

    OdpowiedzUsuń
  17. bosze tęsknie misiek ... :c nie wiem co napisać to wszystko jest takie niesamowite,płakać mi się chce.Czemu ja nie mogę być na tych cholernych obozach? Wciąż wmawiam sobie,że nie można mieć wszystkiego ale już nie wyrabiam,nie daje rady..nie moge patrzeć na te Twoje zdjęcia z fankami,są takie cudowne ,cholernie im zazdroszczę...ze mogą spędzić Tobą trochę czasu...przepraszam ,że tak się wyżalam,już nie będę.Tylko daj znać jak będziesz w Warszawie,może jakieś spotkanko?koncercik ? cokolwiek,proszę...
    + Teledysk jest ... po prostu zajebisty <3 Mogę go oglądać w kółko i w kółko ,i nadal mi się nie nudzi.
    Całusy :***
    Natalia <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Było super w Gdańsku <3
    Szkoda tylko, że nas do ciebie nie wpuścili, mimo tego, że wygrałyśmy w konkursie ebiletu spotkanie z tobą :c

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham Cię jesteś super najlepszy idol na świecie wiem że jesteś ze mną #nazawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  20. O, Rzeszów.;) Często tam bywam. Fajnie, że masz taki dobry kontakt z fanami i piszesz bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Będziesz miał koncert w wałbrzychu? Odpowiedz prosze!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdańsk Najlepiej :)) zachowywałeś się na scenie jak wariat :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdańsk był magiczny! Widać po zdjęciu nawet. :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej zapraszam tez na mojego bloga http://bubblefucxx.blogspot.com/?m=1
    Buziaaki xxx

    OdpowiedzUsuń
  25. Jesteś najlepszy. Kocham Cię, najmocniej.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham cię mogę dać ci buziaka ?

    OdpowiedzUsuń
  27. mimo że strasznie się zmieniłeś od czasu pierwszego koncertu w trasie 9893 to i tak cie kocham byłam na twoich koncertach zawsze była moc :) kocham cię jesteś najwspanialszy najukochańszy i po prostu naj naj naj <3 kwiatonatorforever <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Cześć, mam nadzieję, że koncert w Rybniku nie zostanie odwołany ;) Zapraszam na mojego bloga: http://paulafana.blogspot.com/ Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń