Ostatnio skończyłem pisać szykując się na urodzinową imprezę ALOHA FROM DEER. To była naprawdę impreza grubszego pokroju, z której wróciłem o 12 w południe. Wszystko, co mogłoby się zdarzyć na imprezie, było. Bansy na DJce, aftery afterów, poranne szukanie taksówki, zgubiona orientacja w terenie… no mógłbym tak wymieniać bardzo długo, wszystko się działo i jeszcze raz dziękuję chłopakom za zorganizowanie takiego sztosa. Było elegancko! :)
Następny dzień to dzień uczenia się jak zdrowo się odżywiać - czyli bazarek i shopping na nim. Nauczyłem się robić dobrą owsianke, muszę kupić ten blender w końcu i będę robił różne fajne rzeczy. Mówię Wam, nazywam się Pascale. Miałem w ten dzień iść na obiad do sejmu, ale nie dałem rady czasowo… a szkoda, bo muszę w końcu tam iść, skoro by zjeść tam lunch, musi zostać podpisanych około 7 pism. 7 pism, by mógł wejść jeden człowiek, ciekawe. Wieczorem nadszedł czas na Orange Warsaw Festiwal. Koncerty jak to koncerty, najlepiej stać przed sceną, ja stety lub też nie, miałem miejsca w loży vipowskiej, gdzie dzwięk był no… niefajny. Tak czy siak przy Use Somebody skakałem jak opętany. Kingsi rozwalili scene tego dnia, Lily też dała radę, a na Snoopie niestety nie byłem. Po wszystkim do domu spać, bo rano trzeba było wyruszyć w trasę…
no i jestem, aktualnie znajduję się w busie już po pierwszym koncercie dzisiaj, w Grudziądzu. Była oczyście moc, energia i a… agreeeeesja! :) Super publczność, dość fajna scena i organizacja i sami organizatorzy bardzo mili. Teraz jadę do Braniewa na kolejną sztukę, mam nadzieję, że będzie ogień. W sumie… z Wami zawsze jest ogień, nawet gdy pada deszcz. Trochę boję się o gardło, bo dziś jak nigdy na koncercie zmęczył mi się głos… ale może dlatego, że mało spałem. Każdy z nas powinien spać 7 godzin, minimum. Jeśli organizm jest zmęczony, to głos też. To żywy instrument i trzeba mega o niego dbać, dlatego każdemu młodemu wokaliście, który marzy o długiej trasie koncertowej… trzeba się do tego przygotować. Minimum 2 litry wody dziennie, fajny inhalator, oliwa z oliwek do picia przed koncertem, jabłko przed i po no i najważniejsze. Solidna, bezpieczna rozśpiewka, nieprzemęczająca głosu.
A jutro nagrywamy dla Was kolejny cover, podobny do tego:
https://www.youtube.com/watch?v=PshwqyjiWlU
a więć… szukajcie podpowiedzi w tym poście, he? :)
Trzymajcie się, za 20 minut zaczynam koncert, elo!







































