Hmm...
Teraz musimy wygodnie siedzieć i przemyśleć, czy możemy być dumni z siebie i ze zmian, które wprowadziliśmy do swojego życia w 2015 roku.
Szczerze, nie pamiętam, jakie było moje postanowienie noworoczne na rok, który właśnie minął. Pewnie chodziło o fajki. Nie udało się. Tak czy inaczej zmieniłem w sobie mnóstwo innych rzeczy. Dieta, siłownia, wczesne wstawanie, odpowiedzialność, brak bałaganiarstwa - kilka z tych prostszych rzeczy. Główka też trochę oszalała i spojrzenie na świat również się zmieniło. Nie kłamię. Nie wiem, czy w tym roku skłamałem kogokolwiek, prócz sytuacji, w których musiałem uratować moich przyjaciół przed czymś złym - to mi chyba wybaczysz Panie, co nie? ;) Nie zazdroszczę. Posiadam więcej chęci rozwijania się. Staram się w każdy dzień robić coś nowego. Wydałem płytę, która podsumowuje moje granie dla 13stek, tak jak to ludzie myślą - no przecież moi fani nie dorastają, stanęli w miejscu i do końca życia będą mieć 13 lat. Dostałem kilka nagród, ponoć jestem nawet na 18 miejscu najbardziej wpływowych celebrytów w kraju, a na pierwszym jeśli chodzi o muzykę - no dzięki. Spełniłem marzenie bycia jurorem w programie, który ogląda cała Polska - też fajnie, w finale byłem nawet w garniaku. Oczywiście zagrałem mnóstwo koncertów, z których mogę być dumny. Nagrałem teledyski, w które włożyłem całe swoje serce. Dostałem platynową płytę za POP&ROLLa. Zrobiłem kilka fajnych sesji do różnych magazynów. Zorganizowałem kolejne ferie i kolejne wakacje z fanami - obozy muzyczne w Kazimierzu Dolnym, gdzie uczyliśmy się grać, śpiewać, tańczyć, śmiać, płakać, wspólnie jeść i żyć, a już za miesiąc kolejne okazje, by porozmawiać, by poznać i by pokochać jeszcze bardziej moich fanów. Dużo podróżowałem i pierwszy raz udało mi się wyrwać z Europy - było to dla mnie niesamowite przeżycie i już teraz wiem, że za 2-3 miesiące uciekam do Azji, chociaż na chwilę. Byłem na kilku większych koncertach, na tych mniejszych też. Poznałem nowe dzwięki i lepiej gram na gitarze. Zacząłem tez uczyć się grać na klawiszach. Nauczyłem się jeździć na snowboardzie, robić kurczaka w sosie słodko-kwaśnym i prawie umiem robić barszcz.
Naprawdę jest tego sporo i na barszczu się nie kończy, ale już wystarczy. Z czystym sumieniem mogę być z siebie dumny i jestem. Marzę jednak, by w przyszłym roku zrobić z sobą, czy dla siebie jeszcze więcej. W 2016 stawiam w stu procentach na projekty muzyczne, rozwój muzyczny i wszystko inne, co związane z muzyką. Będzie wszystkiego o wiele więcej i zaczniemy już od stycznia.
A Ty? Zrobiłeś już rachunek sumienia? Jesteś z siebie dumny?
Jeśli tak, to wspaniale. Jeśli nie…
2016 - another chance to make it right.
… a o świętach Wam nie opowiadam, każde wcześniejsze były lepsze.















































