W życiu nie można mieć wszystkiego, to już pisałem kilkakrotnie, mam nadzieję, że zapisaliście. Wydawało mi się, że już mam to wszystko i że zaraz muszę wrócić do domu, otworzyć bloga i szybko napisać Wam nowy post o tym, że jednak się myliłem, że udało mi się mieć wszystko i że przepraszam, że wprowadziłem Was w błąd. Ale nie ma szans, szybko się zorientowałem, że brakuje mi mnóstwo rzeczy do tego „wszystkiego”. Innym brakuje mniej, innym więcej, ale wciąż brakuję. Chyba po prostu nie możemy za tym gonić. Musimy się tak trochę… rzucić na wiatr i zobaczyć gdzie nas poniesie z pamięcią, że mamy skrzydła - więc możemy troszeczkę tym wszystkim kierować. Huragan, czyli chwile, kiedy kierować nie jesteśmy w stanie i wszystko dzieje się nie po naszej myśli, śmierć kogoś bliskiego, mama zdradziła tatę, tata zdradził mamę, w szkole ludzie są dla nas wścibscy, czy po prostu mamy złe oceny i nie możemy znaleźć racjonalnego pomysłu jak to wszystko naprawić - cokolwiek, to wszystko takie huragany. Ale przecież nie ma huraganu, który trwa wiecznie - to też musicie zapamiętać. Tak zacząłem dzisiejszy post, znów się wylałem, ale korzystajcie, polecam, sprawdzone.
Po staremu życie mi się układa - mnóstwo pracy, dziennie jestem po 4/5 razy w taksówce, a kierowcy czasami już nawet nie pytają się gdzie jechać, tylko mówią zdaniem stwierdzającym, „jedziemy na siłownie”. Tak, a potem? Potem do studia, na próby, na śpiew, nagrać dubbing, czy iść do jakiejś firmy na spotkanie. Co dziwne - lubię to, gdyby nie tyle korków w tej pięknej Warszawie. Był też WOŚP w Piasecznie - dziękuję za ten pierwszy, a jak ważny koncert w roku. Pomogliśmy na pewno całej ideologii WOŚPu, bawiliśmy się i pomagaliśmy za jednym razem, czy to nie jest zajebiste? O wszystkim staram się Was informować na snapchacie, tam w MyStory to brakuje tylko mojej nagiej sylwetki, tak to macie wszystko… hahaha. @kwiatk0wsky - zapraszam, przeżyjmy to razem, czy coś.
Oczywiście życie rozrywkowe jak i przyjacielskie wciąż pozostaje na pierwszym miejscu w mojej grze zwanej życiem i widzę się z nimi codziennie, drzemy łacha ze wszystkiego, a potem idziemy na fajną imprezę. Tak to też jest mając 19 lat od 15 dni. Stąd też moja podróż do Gorzowa - jedna z moich funfel Karla obchodzi swoje 18ste urodziny, a przy okazji zobaczę się z Denym, Grzesiem, Sarą, Herman, Agatą, Grubą, Grubą2, no ze wszystkimi. Na następny dzień mam studniówkę. 106(?)a dni do matury. Powodzenia wszystkim! Mi nie życzcie, no bo wiecie…
Razem z muzykami spędzamy trochę czasu w salce szykując dla Was nowe projekty - jak wiecie, jeden już jest skończony. Zostałem mewą w SpongeBobie i czuję się z tym zajebiście. Jakie to wspaniałe i stresujące przeżycie, to ja nie mam pytań. Musiałem udawać kogoś, kim nie jestem, chyba pierwszy raz w życiu.
Szykujemy dla Was nowe, fajne kawałki - nie na następną płytę, bo za to wziąłem się na razie dopiero w głowie, bo przecież trzeba wycisnąć soki z POP&ROLLa, ale do fajnych rzeczy, naprawdę. Zwłaszcza, że będziecie mogli to słuchać codziennie, gdzieś tam, za pilotem. Nieważne, wiecie, że lubię być tajemniczy. Nie jest to tylko moja zasługa - Igor lubi, jak dowiadujecie się różnych rzeczy na ostatnią chwilę, bo lubi widzieć Wasze reakcje, no nie wiem, lubi.
Daty, daty, daty. Daty koncertów - znacie już miasta. Na pierwszy odstrzał idzie Krynica Zdrój - i to już za 8 dni! Bilety możecie kupić tutaj: https://koncertomania.ebilet.pl/bilety.php?id=92972 - no, mam nadzieję, że będzie Was mnóstwo i rozniesiemy miasto, które roznosiliśmy razem w poprzednie wakacje. Następny zaliczymy Toruń - Toruń, pamiętacie, jak ułożyliście dla mnie piosenkę i zaśpiewaliście ją w trakcie trwania koncertu? „Dawid do Torunia wróć” - wracam! Widzimy się w tym samym klubie, z troszeczkę innym zespołem niż rok temu, ale to tylko zmiana na lepsze. Bilety możecie kupić tutaj: https://koncertomania.ebilet.pl/bilety.php?id=93715 i tylko czekać do 6 lutego. Będzie rozkurw, obiecuję.
Wciąż wierzycie w marzenia, prawda? Ostatnio przestałem Wam o nich już mówić, bo stawałem się monotematyczny, a takie osoby mogą być odebrane jako nieszczere - ale wciąż marzenia to jedna z najważniejszych rzeczy w naszym życiu. No bo co to za życie bez myślenia „kiedyś chciałbym…” i dążenia do tego. To fun, płacz i rozczarowanie za jednym, ale jaki efekt… Paniee… przecie to można potem całe życie przeżywać. Ja będę. Od murka, do własnych murów. A murem mym jesteście Wy, przecież nikt nie jest w stanie tego zniszczyć. Zwłaszcza Ci, co szczekają tutaj w internecie, bo tylko tu nie można im założyć kagańca.
Miewajcie miły dzień, ten też.
Zabije mnie ten weekend, no ale jak to się mówi - jak się bawić, to się bawić, drzwi roz… dzieciaki czytajo?
Upragnione zdjęcia z Sopotu, proszę bardzo!
https://www.youtube.com/watch?v=xKDc3UA8mHo
















































